Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erik Almas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erik Almas. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 marca 2011

Przeglądając galerię Erika Almasa, którego zdjęcia publikowałem w ostatnich dwóch postach, natknąłem się na zdjęcie podwodne:

Jako, że reprodukcja zdjęcia w podobnym klimacie wisi od dawna w mojej łazience, elegancko wycięta z któregoś numeru Pozytywu i oprawiona w antyramę, Almes mnie zainteresował. Sam pomysł fotografii podwodnej nie jest nowy, więc poszukałem więcej. I nie chodzi mi tu o zdjęcia ryb czy żółwi, są ładne, ale bez przesady. Każdy chyba wolałby powieść sobie w łazience podwodne foto modelki w sukni od Diora (czy kogośtam) niż foto żółwia na dnie Pacyfiku. Okazało się, że ciekawych podwodnych obrazów jest tyle, że muszę je podzielić na kilka postów. Na pierwszy ogień idą fotografie Zeny Holloway:
 





Tom Hoops


 

 
ciąg dalszy nastąpi, punktualnie, jutro o 16:00...

niedziela, 20 marca 2011

Jest taki fotograf, który zasłynął dzięki jednej serii zdjęć. Może nie na tyle zasłynął, by ktoś dodał jego biografię do wikipedii, ale wystarczająco by stać się popularnym. Kolejny dowód na to, że nie mają znaczenia modelki, modele, wielkie studio ani super sprzęt - liczy się oryginalny pomysł. Na przykład fotografowanie kurzu:
 
 

Olivier Valsecchi
http://www.oliviervalsecchi.com/

Jeśli zaś akurat nie masz wystarczającej ilości kurzu by zainspirować się Valsecchim i stworzyć w tym klimacie coś swojego, zawsze możesz zrobić zdjęcia kobiety z jakimś zwierzęciem. To się wszystkim spodoba. W ostatnim poście wrzuciłem minimalistyczne zdjęcie Erika Almasa w stylu okładki U2, teraz pora na więcej:
 
 
Erik Almas
Nie lubię krajobrazów. Trzeba znaleźć odpowiednie miejsce, a tu już łatwo popaść w banał, a następnie czekać. Czekać na odpowiednią porę roku, na światło, na pogodę, na odpowiednie chmury i wreszcie zrobić zdjęcie oraz na koniec popracować nad nim w ciemni maskując 10 różnych obszarów albo zrobić to samo w fotoszopie. Można, w wersji dla niecierpliwych, od razu dodać sobie w fotoszopie chmurki a efekt będzie ten sam. I co? I dalej jest to tylko dobre zdjęcie ładnego miejsca. Ale nawet zwyczajne miejsca można sfotografować w niezwykły sposób. To co mnie urzeka, poza oczywiście pomysłem to dobre kadrowanie i przede wszystkim - minimalizm. Prostota.
 Alexander Sukhov


 
 Zdjęcia z bloga www.dezyne.de/thirtythr33/
Daleko tym zdjęciom do typowego krajobrazu, ale niosą ze sobą coś więcej niż tylko przedstawienie jakiegoś widoku. Podoba się? Zobacz też zdjęcia

 

 Zdjęcia z galerii garamonique


Erik Almas
Ostatnie zdjęcia przypominają mi pracę Hiroshi Sugimoto, która znalazła się na okładce płyty U2. Cały cykl to woda i niebo, linia horyzontu dokładnie na środku, żadnego punktu zaczepienia, a jednak każde z tych zdjęć ma inny charakter.
Sugimoto sukcesywnie tworzył serie obrazów, według wcześniej obranego planu i koncepcji. Podobnie jak wielu innych fotografików interesował się możliwościami fotografii jako medium, różnicą pomiędzy tym co widzi ludzkie oko a tym co "widzi" aparat. Chyba najbardziej znanym cyklem są zdjęcia sal kinowych. Czas naświetlenia każdego zdjęcia wynosił dokładnie tyle ile czas projekcji filmu w kinie. Przy tak długim czasie naświetlania w efekcie powstaje zdjęcie białego ekranu: